PBT Rozjazd 100 - grupa, piekielne tempo i straty w minutach
Na ostatnich kilometrach PBT Rozjazd 100 tętno wchodziło mi w strefy, których normalnie unikam jak dziury w asfalcie. Po górskich startach SG Series trasa wyglądała niemal płasko i była absurdalnie szybka. Sto kilometrów później Garmin pokazał średnią 26,9 km/h, w protokole wyszło 20. miejsce na 116 zawodników, a moja strata do lidera po raz pierwszy liczyła się w minutach - dokładnie dwadzieścia sześć. Po mecie miałem wrażenie, że wykrzesałem z siebie prawie wszystko, co miałem.
Po Krempnej: płasko, szybko i pierwszy YouTube
Dwa tygodnie wcześniej, na Krempnej, GoPro padło w połowie dystansu i wróciłem z wyścigu bez filmu. Po tym falstarcie po raz pierwszy zmontowałem krótką relację na YouTube - kilka ujęć z trasy plus telemetria, żeby dało się poczuć tempo nie tylko z opowieści.
Pomysł na razie jest prosty: nagrać kilka fragmentów, które oddają charakter trasy tym, którzy jej jeszcze nie przejechali. Bez wielkiej produkcji - raczej notatka z drogi niż kanał kolarza.
Po serii górskich wyścigów SG Series - Grąziowa z ponad 1800 m przewyższenia, Krempna z ponad 2000 - PBT Rozjazd 100 dało zaledwie 496 m na stu kilometrach. Trasa była stosunkowo płaska i bardzo szybka. Czułem to od pierwszych kilometrów: tu nie ma chwili na „przeczekam podjazd w grupie", bo podjazdów prawie nie ma.
Grupy, które same się układają
Po starcie szybko poukładały się grupy dopasowane poziomem zawodników. W moim przypadku też utworzyła się taka paczka - jechałem z nią przez większość dystansu. Wśród nas była zwyciężczyni klasyfikacji kobiet.
Na początku czułem się trochę nieswojo. Praktycznie nie miałem doświadczenia w jeździe w grupie, a tempo było wysokie. Z każdym kolejnym kilometrem czułem się jednak pewniej i coraz lepiej rozumiałem, jak ta jazda działa.
Nowością było dla mnie to, że w grupie właściwie nie ma momentu luzu. Kiedy już złapiesz koło, cały czas jedziesz mocno i cały czas musisz być uważny, bo chwila dekoncentracji wystarczy, żeby odpaść. Wzrok masz wbity w zawodnika przed sobą, słyszysz oddechy innych i reagujesz niemal odruchowo.
Garmin na nakładającej się trasie
Pod kątem technicznym tym razem zagrało mi wszystko na sto procent. Na nakładającej się trasie Garmin Edge 1040 radził sobie spokojnie - nawigacja nie była moim przeciwnikiem.
Na PBT Rozgrzewka 100 mój IGP Sport 630S w podobnym miejscu odwrócił mi mapę o sto osiemdziesiąt stopni i prawie zjechałem z trasy. Tym razem po prostu jechałem tam, gdzie trzeba. Mała rzecz, duża ulga w głowie.
Finisz, który nie wybacza
Sama końcówka była bardzo szybka. Tętno wchodziło w strefy maksymalne, grupa nie odpuszczała, a ja skupiałem się tylko na tym, żeby utrzymać koło.
Po jeździe Garmin pokazał średnie tętno 163 i średnią moc 173 W, a Strava wyliczyła TSS 552. Średnia 26,9 km/h na setce to dla mnie zupełnie inna skala niż wcześniejsze górskie starty - i dokładnie tak czułem to na trasie.
Skończyłem na 20. miejscu w stawce 116 zawodników, ze stratą dwudziestu sześciu minut do lidera. Pierwszy raz różnica do pierwszego miejsca liczyła się u mnie w minutach, a nie w godzinach, i sam wynik dał mi sporo satysfakcji.
Po wyścigu miałem poczucie, że pojechałem naprawdę na maksa. Tego dnia nie byłbym w stanie wykrzesać z siebie wiele więcej. To był jeden z tych startów, po których od razu wiesz, że zostawiłeś na trasie wszystko, co miałeś.
Film z trasy
Wrzucam też krótką kompilację z trasy - kilka fragmentów i telemetria, żeby było widać nie tylko trasę, ale też tempo. To mój pierwszy taki materiał po starcie. Po Krempnej nie miałem z wyścigu żadnego filmu, więc tym razem chciałem zachować coś więcej niż sam wynik.
Po tym starcie wiem więcej
PBT Rozjazd 100 pokazało mi bardzo wyraźnie, że szybka, płaska setka rządzi się innymi prawami niż górskie wyścigi z SG Series. Druga rzecz to jazda w grupie: z boku wygląda jak chwila wytchnienia, a w praktyce wymaga ciągłej uwagi i trzymania tempa.
20 miejsce na 116 startujących i dwadzieścia sześć minut straty do lidera to dla mnie ważny punkt odniesienia. Po tym starcie lepiej rozumiem, czego taka jazda ode mnie wymaga i jak dużo zmienia samo obycie z grupą.